Berneński pies pasterski - Baca

czwartek, 14 lutego 2013

Okres nic nie robienia

Już powoli koniec pierwszego tygodnia ferii,a ja nic szczególnego nie robię.Psy ograniczam do wyjścia na działkę,a na niej do szaleństw,natomiast porządnego spaceru to jakoś tak dawno nie było.Chociaż samo dojście na działkę,szaleństwo na niej,a później powrót jest już dość wyczerpujące,a i tak pogoda okropna (mgła jest straszna,zlewa się z śniegiem i przez to tworzy się taka niemożliwa,depresyjna,brzydka i wstrętna pogoda,która psychicznie dobija) więc spacery sobie zostawimy na wiosnę.Dlatego nie mam za bardzo o czym pisać,niebawem nas czeka wizyta u weterynarza,szczegóły kiedy indziej.Tak bardzo tęsknie za słońcem,za tym że można wyjść z domu w lekkim ubraniu i spędzić poza nim kilka godzin.Zimo,odchodź od nas jak najprędzej! -.- Przyznam że w pierwszy dzień ferii pogoda była bardzo ładna,było słońce *.*


O psach nie mam co pisać,więc napiszę o czymś innym.Uwielbiam oglądać dobre filmy i ostatnio trafiłam na dzieło,naprawdę,film zrobił na mnie wrażenie.Nosi tytuł "Człowiek bez twarzy",opowiada o przyjaźni między młodym chłopcem,a dorosłym - byłym - nauczycielem,który przez wypadek ma zeszpecone pół twarzy przez co jest nieakceptowany przez innych.Pewnego dnia dwaj samotnicy spotykają się,chłopak prosi nauczyciela o pomoc w przygotowaniu do egzaminów do szkoły wojskowej (ma rodzinne kłopoty) co w najbliższym czasie spowoduje silną przyjaźń,jednak coś staje na przeszkodzie...naprawdę film wzruszający,gorąco polecam.

Oprócz tego chcę zacząć się naprawdę uczyć języka angielskiego,oczywiście w szkole już się go uczę,ale mam zamiar sama od siebie dać z siebie wszystko,a jako prezent na osiemnaste urodziny wyjechać do Stanów Zjednoczonych...daleka przyszłość,ale lepiej myśleć o przyszłości niż przeszłości ;)

 http://ask.fm/Lolmenek

11 komentarzy:

  1. Ja też mam już dość zimy... Chcę wiosnę ;)
    Rufi po spacerach przychodzi jak bałwan ;d

    OdpowiedzUsuń
  2. Dosyć mam już tej zimy, ale to wszystko tak ładnie wygląda.. Jeśli jest puch!
    Ja marzę o wiośnie a w wiosnę będę marzyć o lecie xD
    Także oglądałam ten film. Angielski to u mnie martwy punkt ;/
    Pozdrawiam i zapraszam do mnie.

    OdpowiedzUsuń
  3. Hmm nienawidzę zimy!CHCE LATO wakacje itp.
    Fajne zdjątko
    zapraszam do SIEBIE!
    nasze-beagle.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
  4. Uwielbiam zimę, jednak w tym roku przekroczyłam ilość chorób, dzisiaj ponownie jakiś wirus :/

    OdpowiedzUsuń
  5. Zima potrafi być bardzo urokliwa, jednak... no właśnie, kiedy świeci słońce :P Myślę, że mimo wszystko najgorsza jest zima ,,jesienna" kiedy śniegu nie ma zupełnie, są za to tony błota, łyse drzewa i podmokła trawa, więc po treningu z psem- zwykłym piłeczkowaniu (w naszym przypadku w 'piłeczkowanie' należy włączyć tez elementy freestyle'owe, których nie możemy sobie odpuścić ;) )- wyglądam jakbym właśnie wracała z ćwiczeń wojskowych w terenie! :D Ale dosyć marudzenia, pomyślmy, że im brzydsza jest zima, tym bardziej będziemy się cieszyć z pierwszych słonecznych dni i wiosny ;)
    Ja również ciągle myślę, że powinnam się nauczyć angielskiego tak, żeby się umieć potem z kimś dogadać- ale zawsze brakuje mi samozaparcia :P
    Życzę więc powodzenia w nauce i więcej słońca! :D

    OdpowiedzUsuń
  6. Zdjęcie-jak już mówiłam-kocham <3
    U nas też jest taka pogoda. Smutno, ponuro, beznadziejnie...
    Stany Zjednoczone<3 mam tam ciocie i wujka, może kiedyś, kiedyś uda mi sie tam pojechać.. odległa przyszlość :)

    Pozdrawiam Julita :*

    OdpowiedzUsuń
  7. Cudowne zdjęcie!!!
    U was brzydko, a u nas piękne zimowe krajobrazy =)
    Fajnie, że masz plany na przyszłość.

    Pozdrawiam Natalka i Beny

    OdpowiedzUsuń
  8. Bardzo ładne zdjęcie :)
    Nie martw się, u mnie zima też jest mało zimowa ostatnio. Ale akurat z tego się cieszę, przynajmniej póki nie pada deszcz całymi dniami. Mam na podwórku takie ulubione, zarośnięte suchymi krzakami miejsce, gdzie Ben, umoszczony ze swoją kością, wychodzi bajecznie :) Same rudości :)
    Dzisiaj odwiedził nas piesek sąsiadów, który jest podobny do Twojej Suni, tylko niestety nie jest tak zadbany... Udało mi się go uwiecznić, a Ben przyglądał mu się z ciekawością.
    Ja akurat angielski bardzo lubię i mówiąc nieskromnie, jestem z niego niezła. Do USA jeździła moja kuzynka do pracy, kto wie, jak potoczy się mój los, może też mnie tam rzuci?
    Tak czy inaczej życzę wytrwałości w dążeniu do spełniania marzeń, ciekawego ostatniego tygodnia ferii i czekam na nową notkę!
    Pozdrawiam.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. A mogłabyś dodać kiedyś zdjęcia tej suczki na bloga? :)

      Usuń
  9. Marzenia się spełniają z tym, że trzeba do nich dążyć, nigdy się nie poddawać i wierzyć w powodzenie!

    Życzę udanego leniuchowania i odpoczynku:)

    OdpowiedzUsuń

Bardzo cieszę się że komentujesz post,ale wyrażaj się w sposób przyzwoity.Każdy komentarz jest dla mnie ważny i każdy szanuję.